Start

Zobaczył nagle mi się świat...

Oko MarysiDzisiaj będzie bardzo osobiście i bardzo poważnie. Ponad trzy miesiące temu miałam operację prawego oka. Za jakiś rok będą szacowane możliwości zoperowania lewego. Dzięki umiejętnościom pani doktor zaczęłam na nowo widzieć... Przedtem - przez kilka ostatnich lat - wszystko było totalnie rozmazane, za mgłą. Nie widziałam twarzy moich bliskich nawet wtedy, kiedy siedzieli po drugiej stronie stołu. Niewielkiego stołu. Nie widziałam nawet swojej twarzy w lustrze nad umywalką. Stan ten pogarszała każda z trzech kolejnych ciąż. A teraz widzę. Prawym okiem :) Ale gdybym widzieć już nie mogła, to nie żałowałabym ani przez sekundę tego, że na te trzy kolejne ciąże się zdecydowałam.

Czytaj więcej: Zobaczył nagle mi się świat...

Hummusowe opowieści J.

Hummus gotowy do jedzeniaUwielbiam, kiedy mój mąż snuje wspomnienia z czasów, kiedy był w Kolumbii, a potem w Izraelu. Ostatnio szczególnie dużo opowieści serwuje razem z hummusem ;) Opowiada, jak poznał hummus, jak odkrył, w jaki sposób go jeść, jak serwowano go przed obiadem i jak obiad trudno było zmieścić po hummusowej wyżerce ;)

Czytaj więcej: Hummusowe opowieści J.

"Zanim skończy się ten dzień, pogodzimy się"?

Łańcuch pokarmowyNapisałabym, że z głośników w dziecięcym pokoju sączy się muzyka, ale jednak jest ciut za głośno, żeby określić to sączeniem się ;) Dzieciaki śpiewają "razem" z Arką Noego. Tylko... Cóż... Chyba nie bardzo im się idea piosenki spodobała, bo zamiast "pogodzimy się", śpiewają: "Zanim skończy się ten dzień, pobawimy się"... ;)

Czytaj więcej: "Zanim skończy się ten dzień, pogodzimy się"?

Precz z oszczędzaniem!

Zwinięte dolaryZdaje się, że jestem ostatnio w niezwykle bojowym nastroju. Było już o walce z zastraszaniem, jakie panuje w Internecie. Było też o potencjalnym proteście przeciw dyskryminacji dzieci urodzonych w drugiej połowie roku... Takie "waleczne" artykuliki dzień po dniu... A nawet jakoś specjalnie mnie dzieci nie wkurzyły. Wszystko w granicach normy ;) Nie szalały bardziej niż zwykle. Mąż... O mężu nie mogę się za bardzo rozpisywać, bo twierdzi, że za bardzo się nim chwalę :) Może to i racja... ;) Mężowi co najwyżej ja mogłam dokuczyć swoim marudzeniem. On jest niespotykanie cierpliwy wobec mojej jędzowatej natury. Tak więc: ani dzieci, ani mąż za bojowy nastrój nie ponoszą odpowiedzialności. Może hormony - doda ktoś trzeźwo myślący. Nie. To nie ten czas ;) Taki po prostu nastrój mnie dopadł i już.

Czytaj więcej: Precz z oszczędzaniem!

Poborowe dzieci

paragrafyJest w Polsce sporo obowiązków, które obywatele muszą wypełniać. Kiedyś młodzi mężczyźni, którzy ukończyli 18 rok życia, dostawali wezwanie do wojska. Spora część unikała tego obowiązku jak ognia. Bardzo chorowitych mieliśmy zatem osiemnastolatków. A spora część miała ogromne problemy psychiczne. Co nie dziwi chyba nikogo... :)

Czytaj więcej: Poborowe dzieci