StartVariaŚwiatowy Dzień Drzemki w Pracy

Śpiący w pracyMiałam o tym nie pisać, bo nie wydawało mi się to szczególnie ciekawe... Ale cóż... Przemyślałam sprawę... O czym więc dzisiaj? O Dniu Kobiet. Wydawało mi się, że to taki... przestarzały towar. Nic dodać, nic ująć. Zawsze to samo. W telewizji mogliby nawet te same materiały nadawać i prawdopodobnie mało kto by się zorientował. Dziś mamy Dzień Mężczyzn, jutro Dzień Sołtysa, 13 marca Światowy Dzień Drzemki w Pracy, a 14 Światowy Dzień Liczby Pi. W związku z tym, że tak istotne święta przypadają w tym tygodniu, postanowiłam, że jednak nadrobię zaległości i wspomnę nieco o minionym już Dniu Kobiet.

Cóż więc dodać można jeszcze oprócz tego, co już wszędzie powiedziano i napisano? Pewnie niewiele. Tylko... Tak mnie strasznie intryguje, kto właściwie może świętować tego dnia. Czy ja też mogę, czy też jest to święto wyłącznie kobiet wyzwolonych spod ucisku, walczących, niezależnych, pracujących (w korporacji lub polityce), no i tych... ykhm... "z odzysku", czy jak to ujęto w Seksmisji - po naturalizacji. Tak się rozglądam dookoła, czytam co nieco i dochodzę do wniosku, że chyba nie każda kobieta ma "prawo" świętować. Takie egzemplarze, jak ja, czyli kobiety szczęśliwie zamężne i do tego dzieciate, "siedzące" na urlopie wychowawczym... Takie egzemplarze niech se praw do Święta Kobiet nie roszczą... Ich postawa to po prostu zaprzeczenie wszystkiego, o co "prawdziwe" kobiety walczyły, walczą i walczyć będą. One ewentualnie niech se poświętują 26 maja. Cóż jest więc kwintesencją kobiecości - pytam zatem. Czy w ogóle kobieta może teraz być kobieca? Czy w świecie, gdzie wszyscy mają być równi (ale Marksem jedzie, a fu...), można jeszcze mówić o czymś takim jak kobiecość? No cóż... Mam nadzieję, że jednak można, że kobiety nie wyginęły jeszcze i nie zostały zastąpione przez "wyroby kobiecopodobne". A skoro jest tyle świąt, to może by tak jeszcze jedno: Dzień Kobiecych Kobiet? Hmmm... Jednak nie... Wierzę, że ostatecznie kobiecość obroni się sama - nawet, czy też może zwłaszcza, przed feministkami i innymi "bojowniczkami". A tymczasem wszystkiego najlepszego wszystkim sołtysom, wszystkim ucinającym sobie drzemki w pracy i oczywiście liczbie Pi :)